Piaski Sophin - 268, 284

Witajcie :)
Jak już wiecie, rozpoczęłam współpracę z firmą Sophin. Przedstawiam kolejne ciekawe lakiery, jakie wybrałam do testów. Są to dwa piaski. Widziałam wiele zdjęć w internecie z udziałem lakierów o tym wykończeniu. Nie robiły na mnie większego wrażenia, a właściwie, to zupełnie mi się nie podobały. Mimo to skusiłam się na 2 i jestem bardzo zadowolona! Efekt jest świetny!
Wyglądają, jakby w kremowym lakierze było wiele drobinek piasku bądź cukru drobnoziarnistego :) Bardzo oryginalne, niesamowicie mi się podoba.


Na pazurkach nie haczą się, o nic nie zaczepiają, nie drapią. Są przyjemne w dotyku. Mimo że są piaskowe, to nie do końca matowe. Mają bardzo delikatny, satynowy połysk. Aplikacja jest bardzo łatwa, nie miałam z nimi żadnych problemów. Początkowo struktura jest prawie niewidoczna, dopiero gdy lakier zasycha staje się chropowaty. Schną bardzo szybko – po 2 minutach są jeszcze plastyczne, po 10-15 w pełni suche. Nie polecam nakładania grubszych warstw, zauważyłam, że efekt jest słabo widoczny. Trwałość jest jak najbardziej na plus! Po 6 dniach zauważyłam starte końcówki i nieco wierzchnią warstwę na jednym z paznokci. Nie pojawiły się odpryski. Po 7 już zmyłam, by zmienić kolor. W przypadku lakierów o numerze 26 oraz 652 były to tylko 3 dni, jednak myślę, że to z powodu stanu mojej płytki i nieodtłuszczenia przed rozpoczęciem malowania. Zmywają się bez żadnych problemów.




Jak każdy z lakierów marki Sophin są zamknięte w okrągłej, przezroczystej buteleczce, z matową zakrętką o pojemności 12 ml. Mają standardowy pędzelek, ścięty na prosto. O czym warto również pamiętać, to fakt, że nie zawierają toksycznych składników, takich jak: ftalanu dibutylu, formaldehydów, kamfory, toluenu oraz parabenów.

Przejdźmy do konkretów.
268 – piękny, delikatny, pudrowy róż. Krycie zapewnione po dwóch warstwach, jednak ja widziałam prześwity i dołożyłam trzecią. Zauważyłam też, że po pokryciu trzecią warstwą efekt był słabszy.



284 – ciepły szaraczek, pasuje do wszystkiego. Zakochałam się w nim, mimo że spodziewałam się chłodniejszego odcienia.



Cena wynosi 26 złotych za buteleczkę.


Dziękuję CosmoArt i Sophin Polska za możliwość przetestowania produktu. Fakt ten nie wpływa na moją opinię.


Macie jakieś piaski w swojej kolekcji? :)

Udostępnij ten post

10 komentarzy :

  1. Oo uwielbiam taki kolory lakierów ❤ muszę wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, tak delikatnie. Widzisz piaski trzymają się u Ciebie o wiele dłużej niż dwa poprzednie kolory ...ale już wiesz dlaczego. Z piaskowych Sophinów polecam te z brokatem 299,300 mam je w swojej kolekcji i są niesamowite. Zapraszam do mnie do sama zobaczysz czy warto je wybierać do testów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiednie przygotowanie płytki jest bardzo ważne, nie wiem dlaczego wcześniej się do tego nie przyłożyłam. Chętnie zerknę, może coś wpadnie mi w oko :)

      Usuń
  3. Świetne są te kolorki, ja niestety nie mam u siebie żadnych piasków, ale myślę, że skuszę się na zakup jednego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zaopatrzyć się chociaż w jeden egzemplarz :)

      Usuń
  4. U mnie również na tapecie róż z Sophina - cóż za zbieg okoliczności :)
    Szarość mam w swoich zbiorach, ale nie jeszcze 'nieużywaną' :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam tych lakierow ale prezentuja sie super :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś :) Zostaw ślad po sobie. Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do pracy!
Nie umieszczaj linka do swojego bloga - to nie tablica ogłoszeń. W przeciwnym razie komentarz zostanie przeniesiony do spamu!