Eveline Nail Therapy Professional 8w1 Total Action


Hej wszystkim!

Jak Wam mija weekend? :)
   Dziś zapraszam do przeczytania mojej opinii na temat produktu, który wywołuje wiele kontrowersji - skoncentrowanej odżywki do paznokci Eveline 8w1 Total Action.
W razie potrzeby, zdjęcia można powiększyć ;)












   









   Wiele razy spotkałam się ze stwierdzeniem, że ten produkt się kocha albo nienawidzi.

Jak sprawdziła się u mnie? Czytajcie dalej :)
Dzisiaj, nietypowo zacznę od obietnic producenta:

Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail (tytan i diament) wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami.

   Na początku września 2015 zakupiłam jedną buteleczkę odżywki. Podchodziłam do niej dość sceptycznie. Wstępnie stosowałam ją według zaleceń producenta - codziennie pokrywałam płytkę paznokcia jedną, cienką warstwą lakieru, a po czterech dniach zmywałam wszystko i zaczynałam od nowa. Bardzo spodobał mi się wygląd paznokci kiedy używałam tego produktu samodzielnie. Nadaje on nienachalny połysk i śliczny, mleczny kolor. Po dwóch tygodniach stosowania ten sposób mi się znudził i używałam tej odżywki jako lakier podkładowy. Zauważyłam, że trwałość lakierów nieznacznie się poprawiła.

W moim przypadku, po 10 dniach nie było widać dużej różnicy. Dopiero po trzech miesiącach ciągłego stosowania moje paznokcie urosły długie, stały się twarde, a jednocześnie elastyczne, przestały się rozdwajać, a wszelkie nierówności zostały wyrównane. Byłam zachwycona jej działaniem. W połowie buteleczki lakier zgęstniał i nie rozprowadzało się go tak przyjemnie jak na samym początku. Niestety nie posiadam żadnych zdjęć.
   9 grudnia, ze względu na dużą aktywność fizyczną większość moich paznokci się połamała. Postanowiłam je skrócić do minimum i wyrównać pilnikiem. 11 grudnia zakupiłam ponownie rozsławioną na blogach oraz lubianą przeze mnie odżywkę i wznowiłam kurację. W pudełeczku znajdziemy kwadratową buteleczkę z białą zakrętką o pojemności 12ml, w której znajduje się substancja oraz małą, lecz dość obszerną instrukcję.


Zawartość
Z tyłu i z boku pudełeczka znajdziemy dokładny opis, zalecenia producenta, uwagi, miejsce produkcji i wiele innych przydatnych informacji w dwóch językach - polskim oraz angielskim.



   Przez pierwszy tydzień stosowałam ją jako podkład, a przez trzy kolejne występowała na moich paznokciach solo (codziennie nakładałam jedną warstwę, a po trzech dniach zmywałam i malowałam na nowo). Niestety, po tym czasie zauważyłam tylko niewielki wzrost paznokci i delikatne wyrównanie bruzd, które się pojawiły na płytce.

11 grudnia 2015 - 9 stycznia 2016
   Na koniec przyjrzyjmy się składowi lakieru:
Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder

   Fomaldehyde/Formaldehyd (inaczej aldehyd mrówkowy, jednak jego nazwa systematyczna to metanal) - W warunkach normalnych jest gazem o charakterystycznej, duszącej woni i jest silną trucizną. Powstaje podczas niepełnego spalania substancji zawierających węgielStosowany do wyrobu żywic syntetycznychwłókien chemicznych, barwników i jako środek odkażający. Jest stosowany również jako konserwant.

Stan paznokci po 4-tygodniowej kuracji

   Podsumowując, produkt ten oceniam pozytywnie, jednak należy uważać. Warto sprawdzić czy nie ma się alergii na jeden ze składników lakieru. Pamiętajcie, wszystko z umiarem. Nie polecam do dłuższego stosowania.

   Dziękuję tym wytrwałym i cierpliwym, którzy wytrzymali do samego końca! Pozdrawiam i ściskam mocno! :)

Udostępnij ten post

16 komentarzy :

  1. Ja się jej boję właśnie przez te złe opinie ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo długo do niej podchodziłam, bo bałam się, że wyrządzi mi dużą krzywdę, jednak okazało się (przynajmniej podczas stosowania po raz pierwszy), że był to dobry pomysł.

      Usuń
  2. wiele czytałam o tym produkcie różnych opini

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także i postanowiłam dodać swoje trzy grosze :)

      Usuń
  3. Stosowałam i byłam zachwycona - długie i cudne paznokcie na niej wyhodowałam.
    Później zrobiłam od niej przerwę i niestety - formaldehyd mnie uczulił. Wystarczy, że nałożę cokolwiek z nim w składzie, czuję jak bolą mnie paznokcie.
    A przez przypadek kupiłam z formaldehydem odżywkę od p2 (nie doczytałam) :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że o tym mówisz. Ja przestałam stosować tą z Eveline i obecnie testuję czarną, diamentową z Golden Rose, która nie zawiera formaldehydu :)

      Usuń
  4. U mnie ta odżywka wywołała ogromne spustoszenie na paznokciach. Początkowo owszem pazurki były piękne i twarde, ale potem zaczął się istny horror. Paznokcie zaczęły odklejać się od łożyska, które zostało poparzone formaldehydem. Ponad rok doprowadzałam paznokcie do porządku. Nigdy więcej tej odżywki (o ile można ją tak nazwać"!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że o tym informujesz! Moja kuracja została przerwana od razu jak zauważyłam negatywne skutki. Swoją już wylałam, buteleczkę w dokładnie wyczyściłam i zachowałam dla mojej mieszanki olejków, o której post pojawi się za około miesiąc :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że działa jak należy :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię odżywki z Eveline :D Używam tej na zmianę z diamentową :)
    Bardzo fajna recenzja :D
    Świetny blog :) Obserwuje <3

    Zapraszam do siebie :P beautybycichoszka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonale się składa, ponieważ w najnowszym wpisie,
    do którego serdecznie Cie zapraszam,
    publikuję recenzję dwóch mini produktów firmy Eveline.
    Są nimi olejek do pielęgnacji skórek o nieziemskim zapachu mango oraz odżywka wyposażona w drobinki diamentu. Miałaś może okazję testować już te dwa produkty?
    Jeżeli chodzi o odżywkę przedstawianą przez Ciebie ilość funkcji jakie producent próbuje sprzedać w jednej buteleczce nie przekonuje mnie do jej zakupu.
    Często wychodzę z założenia, że " mniej znaczy więcej " nie tylko w przypadku mody ale również kosmetyków ! Z drugiej strony długość Twoich paznokci nie jest przypadkowa...
    Ewa
    Na Tropie Stylu
    http://natropiestylu.pl/2016/01/27/kosmetyczni-faworyci-stycznia/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek stosowalam i bylam zadowolona. Teraz testuje serum Evree Max Repair i uzywam wlasnej mieszanki olejkow. Przynosi to lepsze rezultaty. Wymienionej przez Ciebie odzywki nie stosowalam, jednak ze wzgledu na to, ze sklad jest identyczny jak w przypadku tej 8w1. Przy drugim etapie uzywania Total Action zauwazylam spowolniony wzrost paznokci, jednak na kazdego moze zadzialac inaczej :)

      Usuń
  8. U mnie odżywka zrobiła furorę. Stosuję ją od ponad roku albo solo lub jako podkład pod lakier, nieprzerwanie. Skutków ubocznych nie zauważyłam, ale też nie robię przerw w jej stosowaniu. Po waszych wpisach boję się przerwać jej stosowania 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nic się nie dzieje, to po co przerywać? :)

      Usuń

Cieszę się, że jesteś :) Zostaw ślad po sobie. Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do pracy!
Nie umieszczaj linka do swojego bloga - to nie tablica ogłoszeń. W przeciwnym razie komentarz zostanie przeniesiony do spamu!